Chyba tylko mnie przychodzi myśl, by robić zdjęcia w taki dzień jak ten....
To produkcja dość dawna, ale w ramach porządkowania różnorakich spraw i ona powinna znaleźć swoje miejsce na blogu, wszak była - i to dość seryjna. Pierwszy kapelutek z wąskim rondem to połączenie czerni z żółtym, czego efektem jest melanżowany żółty i melanżowana czerń;) Podoba mi się to:) Do tego kwiat, co by jesień nie była za smutna:) A drugi kapelusz, pokazywany na blogu bez przyodziewku, to stopniowane szarości również połączone z żółtym (mam jakąś dziwną skłonność do produkcji seryjnych...). Ten pomyślany jest tak, że kwiat jest nisko, a kapelusz układa się asymetrycznie. Na moim roboczym modelu nie widać tego, więc jak nadarzy się okazja, by nałożyć go na kogoś żywego, z pewnością zaprezentuję:)
No i na koniec już siłą rozpędu jesienna brocha... W tych samych kolorach:)